Gdyby komuś zdarzyło kompletnie oderwać się od rzeczywistości, nagłe przebudzenie "Na barykadach" może wywołać palpitację serca. Rzut oka za okno wystarczy, by stwierdzić, że siedzimy na przeciwko ... Pałacu Kultury i Nauki! Smakowity łyk piwa z Kruszowic na szczęście błyskawicznie rozwiewa wątpliwości, czy przypadkiem jakaś pętla złośliwego czasu nie przeniosła nas z Pragi do Warszawy (tam też w końcu jest Praga, ale, jak wiadomo, prawie robi wielką różnicę).

Cóż, swego czasu Wielki Brat postanowił również mieszkańcom czeskiej stolicy sprawić prezent taki jak Warszawiakom i wygrzmocił bliźniaczy zwalisty gmach, na szczęście nie na Starym Mieście ... Dziś w praskim Pałacu mieści się hotel Crown Plaza, ale jego bywalcy raczej do "Barykad" nie zaglądają.

Przychodzą tu przede wszystkim swoi, choć typowi piwosze z reguły zatrzymują się w małej sali u wejścia przy barze. Sala główna to restauracja z typową dla kruszowickich lokali przesadną dbałością o szczegóły i estetykę. Kruszowickie piwo dzieli smakoszy złocistego trunku, ale zwolennicy z pewnością nie będą narzekać (Muszkieter za 18 Kc). Pod piwko - nietania czeska kulinarna klasyka (zupy za 30 Kc; taką cenę česnečki tłumaczy jednak zapewne to, że czosnku w niej kilka razy więcej niż w przeciętnej tego typu polevce).

Gościom przygrywa szafa grająca zawierająca między innymi czeskie hymny z czasów socrealizmu. W sumie komponują się z klocem w stylu stalinowskiego gotyku za oknem. "Barykad" nie będziemy bronić do ostatniej kropli ... kruszowickiego piwa. W Warszawie taka gospoda byłaby skarbem, w Pradze to, powiedzmy, średnia strefa stanów średnich.

aktualizacja: czerwiec 2006

galeria
NA BARIKADACH
terronska
<<