Popularna gospoda urządzona niby w starym stylu, w której widać jednakże dbałość o szczegóły i chęć połączenia tradycji z nowoczesnością tak charakterystyczną dla nowszych restauracji w rodzaju "Ztraty a nalezy". Gospoda "U Bansethu" jest jedyna i przez to wyjątkowa. Położona w narożnej kamienicy na przeciwko nuselskiego ratusza wabi ciekawym, stylowo urządzonym wnętrzem, miłą obsługą, bezbłędnym Pilznerem (choć raczej nie jego ceną - 26 Kč) i kilkoma smaczkami.
Nad wejściem do lokalu wisi tabliczka z jednoznacznym napisem "vyčep" stylizowana na te z nazwami praskich ulic. Nad jednym ze stołów zakrytych obrusem w biało-czerwoną kratkę podobna wywieszka z jeszcze bardziej intrygującym napisem "stůl Jaroslava Haška". Sympatyczny kelner zapewnia, że pisarz nie tylko był tu częstym gościem, ale też przy owym stole stworzył np. coś, co zabrzmiało dla nas jak "Sto zwierząt" (?). Nie jesteśmy pewni bo i z czeszczyzną