<<
mapa on-line
BRANICKA FORMANKA
ul. vodičkova 26
galeria
W zamyśle dekoratora wnętrz, który projektował wystrój gospody po ostatnim remoncie była chyba dyskretna próba ucywilizowania tego miejsca. Robiona z jasnego drewna boazeria, takie same stoły i ławy miały wlać tu nieco optymizmu i ogłady.

Odnowili wnętrze, wstawili nowe meble i na szczęście nie mieli już żadnego wpływu na stałych gości. Stara sprawdzona i mocno podniszczona ekipa sztamgastów nie opuściła swej gospody, bo niby dokąd mieli pójść. W okolicy nie ma zbyt wielu miejsc dla piwoszy-purystów. Przychodzą często ze swymi psami na piwko i kieliszek czegoś mocniejszego. Króluje tu papierosowy dym a popielniczki pełne są niedopałków. W takich okolicznościach jasne sosnowe meble i taka sama boazeria szybciutko starzeją się nabierając knajpianego szlifu.

O charakterze miejsca świadczy pewien drobiazg w innych gospodach niespotykany. Tu kelner kasuje za piwo od razu po podaniu go na stół. Musi być, goście uciekali bez płacenia. Tutaj też czas potrafi cofnąć się gdzieś do lat osiemdziesiątych poprzedniego stulecia. Widzieliśmy tu niedawno naszych szanownych rodaków handlujących z Cyganami spodniami z marmurkowego dżinsu. Łza się w oku kręci.

Pisząc o lanym tu piwie Branik musielibyśmy właściwie powtórzyć wszystkie superlatywy, jakie kierujemy pod adresem czeskich piw. Podają je do tego w pięknych kuflach. Jeszcze większej urody są papierowe tacki z kolorowym logo browaru. Za 20 koron dostaniecie więc trunek wybitnej urody. Choćby z tego powodu grzech tu nie wpaść.


P.S. Zaraz obok jest druga część gospody nosząca nazwę Branicky Sklipek. To część restauracyjna, gdzie króluje czeska kuchnia. Jeśli chcecie tylko piwa, to grzecznie skierują was do Formanki.