Najlepsza gospoda w Pradze? By ferować wyroki w tak ważnej sprawie trzeba mieć nie lada tupet bądź nie lada argumenty. Wszystkie możliwe świadczą na korzyść "Czarnego Woła".
Argument estetyczny. Gospoda wygląda niebywale, wspaniale klasycznie w najlepszym sensie tego słowa. Czarne, solidne ławy z cudownie startymi politurami, wymalowane herby na ścianach i powała z ciemnego drewna to niemal kwintesencja praskiego knajpianego stylu. Lokal jest mały lecz pojemny - tabliczka na ścianie informuje, że 18 września 2003 r. zmieściło się w nim półtora tysiąca osób. Estetyczne wrażenia zapewnione będą też po wyjściu w postaci widoku na kościół loretański i Pałac Czerninów. Niestety, estetyką, tak na zewnątrz, jak i w środku, bywają kuszeni liczni zagraniczni turyści. A gdy cały lokal - w sumie raptem 7 stołów - zajmie rosyjska wycieczka, frustracji nie kryją nawet cierpliwi z reguły kelnerzy.
Argument kulinarny. Nie od dziś wiadomo, że w Czechach o dobre śniadanie w gospodach niełatwo i często trzeba ratować sie schabowym z sałatką ziemniaczaną jako daniem najbardziej śniadanie przypominającym. W tej sytuacji gospoda "U Cerneho Vola" jest darem niebios. W karcie tylko 4 "żelazne" dania z jaj, ale jedno lepsze od drugiego. Knedliki s vejci za 40 Kc to wzorcowa potrawa tego typu. Obok pecenej sunki s vejci (48 Kc) też nie sposób przejść obojętnie. Do tego inne dania też niezawodne na śniadanie lub po prostu pod piwo - olomoucke tvaruzky (30 Kc), parówki z dwoma rodzajami musztardy (21,50 Kc za 100 gr) czy bodaj najlepszy tutaj w Pradze, zjawiskowy nakladany hermelin z oliwą, czosnkiem i ziołami (38 Kc).