Z informacji w internecie dowiedzieliśmy się, że codziennie dostaniemy tu ciepły posiłek i zimnego Gambrinusa. Z mapy wynika, że trafimy tu bez problemu, bo gospoda umiejscowiona jest vis-a-vis stacji metra Hradczańska. A z doświadczenia wiemy, że tak wyglądające knajpki zapewniają jeszcze dodatkowo cudną atmosferę.
Niestety, nie dane nam było jeszcze tego sprawdzić. Wizyta w pobliskiej restauracji Na Slamniku spowodowała, że - co prawda - dysponowaliśmy wolnym czasem, ale nie dysponowaliśmy wolnym miejscem ani na ciepły posiłek, ani nawet na zimne piwo. Powędrowaliśmy dalej by spalić choć kilka z cennych kilodżuli.
Jednak na pewno tu wrócimy. Przezornie głodni zachodząc od strony metra. I jesteśmy przekonani, że się nie zawiedziemy.