Lokal ten niczym szczególnym nie wyróżnia się wśród innych takich miejsc w Pradze, w zasadzie jednym wyjatkowym szczegółem jest czapowane w nim doskonałe piwo Svijańskie. (W Pradze znamy jeszcze tylko 6 takich miejsc.)
Gospoda jest odnowiona, ale całość świadczy raczej o braku smaku osób , które były odpowiedzialne za jej wygląd. Nie jest to na pewno klasyka czeskiej piwiarni, już raczej w swojej wymowie przypomina marny wygląd nowych lokali praskich a'la pizzeria.
Jeżeli nam to nie przeszkadza - a nie ukrywajmy, że wygląd nie jest najważniejszym z kryteriów , które bierzemy pod uwagę - możemy będąc w pobliżu (ktoś zdrowo popaprany może specjalnie udać się tam autobusem 185 z Palmovki) wybrać się by posmakować znakomitego piwa ze sprawną i uprzejmą damską obsługą . A dodatkowo nienajgorszej kuchni. Na szczęście brak smaku "architektonicznego" nie szedł tu w parze z gustem kulinarnym. Jedzenie bynajmniej nie w stylu włoskim - dania kuchni czeskiej doskonale odpowiadają spożywanemu piwu i nie rozczarują nas.
W lokalu tym koncetruje się życie miejscowej społeczności , a najlepszą rekomendacją dla kuchni
jest to , że stołują się tam miejscowi. My trafiliśmy tu towarzysko i spędziliśmy
kilka ładnych godzin gadając i oglądając mecz - gdyż każda szanująca się czeska gospoda zaopatrzona jest w sprzęt niezbędny do krzewieniu kultury.
Lokal poza pomieszczeniami wewnątrz ma znakomity zadaszony ogródek , który w lecie jest całkowicie obsadzony stałymi bywalcami. Wtedy nie pozostaje nam nic innego jak udać się na Kruszowice do Lidovego Domu naprzeciwko , ale to już zupełnie inna historia.