Powszechnie wiadomo, że wszystkie drogi prowadzą do Pragi. Jednak to, którą wybierzemy zdeterminowane jest najczęściej miejscem zamieszkania. I ten właśnie banalny czynnik zadecydował, które knajpki znajdą się na naszej liście. Jadąc mianowicie z Polski zachodniej, granicę przekraczamy w Zawidowie. Jesteśmy już wówczas na tyle głodni wrażeń i spragnieni czeskich klimatów, że potrafimy zatrzymać się w pierwszej napotkanej gospodzie by ukoić i jedno, i drugie. A gospody na prowincji zazwyczaj od ręki proponują to, czego w Pradze trzeba chwilkę poszukać: bezpretensjonalną atmosferę miejsca odpornego na wszelkie rewolucje kulinarno-architektoniczne, miejsca radującego gusta zwykłego, przeciętnego Czecha. A gdzie jak gdzie, ale w Pradze nie jest to bynajmniej określenie pejoratywne.