Pivovarsky Dům. Niby mały ten browarek ale produkuje 1000 hektolitrów piwa rocznie. Pivovar założony został zupełnie niedawno bo w 1998 roku. Przede wszystkim produkuje się tu český klasický ležák. Tu dostaniecie też jedyny w swoim rodzaju piwny szampan w półlitrowych butelkach za 45 koron. To podobno wynalazek powstały w tej właśnie gospodzie. Jeśli lubicie eksperymenty, to dobre miejsce aby wypróbować niektóre dość karkołomne kombinacje smakowe. Piwo kawowe, bananowe albo wiśniowe z pewnością przypadną do gustu waszym pięknym kobietom. Można też spróbować napoju o groźnie brzmiącej nazwie "Ctiradova smrt". Jest to piwo mieszane z miodem. Podobno cudnie rozgrzewa.
Piwo kosztuje tu 28,50 Kč. Można przy wielkim pragnieniu zamówić "žirafu" - czyli skleněný válec s obsahem 8 piv za cenu sedmi piv tedy za 199,50 Kč. Czysty biznes. Lokal podaje piwo we własnych kufelkach z logo browaru. Dostaniecie również dekielek z nazwą gospody. Oczywiście można tu też zjeść, ale jadła nie próbowaliśmy.
Idąc do WC zwróćcie uwagę na niezwykła wystawę. Na jednej ze ścian uhonorowano mistrza pivovarskiego Bedrzicha Soukupa. Dokumenty za szkłem obrazują jego drogę zawodowego awansu. Żył dawno, ale musiał pozostawić po sobie dobrą pamięć. Urodził się w 1893 roku. Ukończył najpierw niższą pivovarską szkolę w Pradze, a potem uczył się w PRVNI VAREJNEJ ODBURNEJ SKOLE SLADOVNICTVA w tym samym mieście. Zachwycił nas program nauczania obowiązujący w tej szkole. Uczniowie wkuwali z pokorą sladovnictvo, pivovarstvo, encyklopedię pivov, naukę o pivni dani i obsluhę parnich kotłów. Dla nas BOMBA. Jaka szkoda, że etap edukacji mamy już za sobą. Pozostają już tylko nadzieje związane z dziećmi... Może los będzie dla nich łaskawy.