U DVOU KOČEK
uhelny trh 10
Lokal pełen dostojeństwa. Tu czuć historię starej czeskiej piwiarni. Dziś wszystko wygładzone, ale inaczej być nie może. Gospoda musi przynosić zyski, a te są najlepsze kiedy obsługuje się gości zza granicy.

Podzielona jest na dwa pomieszczenia.
Przy wejściu znajduje się sala dla piwoszy, a po lewej stronie od wejścia sala restauracyjna. Gospoda swą urodą odrobinę przypomina położoną w niedalekiej odległości knajpkę U Niedźwiedzia. Ściany malował chyba ten sam artysta. Zaopatrzył swe malowidła wesołymi hasłami reklamowymi wysławiającymi lokal jak i piwo w nim podawane. Leją oczywiście Pilsnera i to z wyjątkowo pięknego nalewaka. Tym razem ozdobą są dwie kotki. W Pradze takiej urody PIPY znajdziecie tylko u tigra i u niedźwiedzia. Piwo kosztuje 24,50. Uważajcie na grającego w tle sali restauracyjnej dziadka. Jego żempolenie na harmonii będzie was kosztować 30 koron od osoby doliczone do rachunku. Informuje o tym mała tabliczka na drzwiach wejściowych. Nie lubimy takich niechcianych przyjemności i może dlatego pomimo dość zjawiskowej urody tego miejsca bywamy tu rzadko. Zamawiając piwo w sali piwnej nie zapłacilismy co prawda za hudbę, ale diabli wiedzą co kelnerom może przyjść do głowy.

W przewodniku Pascala napisano,
że jest to miejsce spotkań pań lekkich obyczajów i ich alfonsów z pobliskiej Skorepki. My byliśmy tu około 13 i niestety nie było żadnych dodatkowych podniet. Jeno rodziny z dziećmi i starsi Prażanie czytający gazety...
<<