Ta knajpa to taki Majkel
Dżekson - wygląda koszmarnie, ale śpiewa w pełni
profesjonalnie. Lokal nie oferuje żadnych podniet estetycznych (no,
może nie licząc tutejszych młodych kelnerek), za to kulinarne
- niezrównane. Miejscowa czesneczka o wyrafinowanej nazwie
knoblochovka to poezja, bezapelacyjne mistrzostwo świata krytych
kortów w dziedzinie zupy czosnkowej.
Dania olbrzymie i doskonałe. Kelnerki profesjonalnie radzą sobie z
dużą ilością gości porozmieszczanych na
dużej przestrzeni. Wszędzie automaty do gier wszelakich i czasami
dziwimy się jak w dobie internetu takie wyposażenie przynosi zyski.
Obok automatów - machina do rozmieniania banknotów. Idealna, gdy
chcecie ostatnie 1000 Kč pozamieniać na jednohalerzówki
wybierając się na ślub do pobliskiego ratusza.
Do knajpki tej trafiliśmy kiedyś przypadkiem. Notabene 30 grudnia.
To taka dobra wróżba na nowy rok. Zaczynamy wierzyć w
szczęśliwe przypadki i w to, że dobre duszki piwne mają nas
w swojej opiece. A na pewno mają w opiece ten lokalik. Gdyby nie jego
fatalny wygląd (no i skandaliczna nazwa...) byłoby 10 punktów.