<<
Ulica Londynska wygląda tak, jakby żywcem została przeniesiona znad Tamizy: wielkie wiktoriańskie gmachy ciągną się po horyzont i wydaje się, że znikąd pomocy. Ta nadchodzi na szczęście, gdy do rzeczywistości - przecież najlepszej, bo praskiej - sprowadza nas gospoda "U Holanů". Ten lokal to kwintesencja praskiego stylu ze ścianami obitymi ciemnym drewnem i charakterystycznym misz-maszem przeróżnych miło kojarzących się elementów. Na ścianach cepy i chomąta sąsiadują z szalikami czeskich kibiców hokejowych, a całości doglądają spod sufitu figurki praskich kelnerów.
        
Patrzą i pewnie dumni są z młodzieńca w wyświechtanej kamizelce i sandałkach, który zachowuje się równie obcesowo przyjmując zamówienie, co profesjonalnie je realizując. Trzymając fason ofuknie tych, którzy bez pytania o zgodę przysuną sobie krzesło do stolika nie pozostawiając wątpliwości, kto "U Holanů" jest panem i władcą. To połączenie szorstkości z profesjonalną obsługą to jednak zadatki na praską kelnerską ekstraklasę.
        
Cichym bohaterem gospody jest za to kucharz. Czy to czeska klasyka jak gulasz - tutaj we wzbogaconej wersji z grillowaną kiełbasą i specjalny
m knedlikiem ze špekiem - czy rzadziej spotykane smakołyki jak wędzony język ze szpinakiem i knedlikiem czy soczewica z jajkami lub parówkami - wszystko udało się pysznie, a ceny skalkulowane są też zachęcająco (50 - 60 Kč, nawet wieczorem). Polevkom i Gambrinusowi do popicia (18 Kč) też nie sposób niczego zarzucić.
ul. londynska 10
"RESTAURACE U HOLANŮ"
mapa on-line
galeria