Bar Świat

Znależliśmy bar "Świat". Wielki okazały budynek mieścił kiedyś kino restaurację i właśnie bar. Nazywano go pałacem. Bar, kino, restauracja wybudowane zostały za pieniądze pana o nazwisku Świat, który wbił sobie do głowy, że takiego nazwiska nie nosi się bez powodu. Przedsiębiorca Świat stracił na tym przedsięwzięciu milion koron i zastrzelił się. Zniszczyły go ponoć wody podskórne pobliskiej Wełtawy zalewające piwnice budynku.

Ileż tu się wydarzyło. Lubili pić piwo w barze Świat i patrzeć na sprzątaczki, bo były wyjątkowe. Jedna za młodu występowała w operetce. Zamiatając tańczyła ze szczotką i śpiewała wesołe kuplety pchając wózek pełen talerzy z resztkami jedzenia i brudnymi sztućcami. Vladimir Boudnik uważał ją za świętą...

Druga była aktorką i grywała w tragediach w małych prywatnych teatrzykach. Gdy zamiatała wzdychała jakby pogrzebaczem zgarniała swe prochy po kremacji. Kiedy pchała przed sobą wózek z brudnymi naczyniami, to jakby odwoziła swoje kości do składnicy surowców wtórnych. Dama ta piła wszystko, co podleci. Piwo piła bańkami i przepijała emeryturę z miesięcznym wyprzedzeniem. Vladimir również ją uważał za świętą.

Do tego lokalu przybywali na sygnale pędząc na złamanie karku sanitariusze ze szpitala Na Bulowce zamawiając piwo do olbrzymich baniek, które taszczyli wraz z noszami. Tu pojawiał się pewien krawiec, który patrzył na otaczającą go rzeczywistość jedynie przez pryzmat Protokołów mędrców Syjonu. Upodobali sobie bar Świat, ponieważ pani Vlasztovkova - karczmarka zawsze miała dobry humor i jeszcze lepsze piwo.


Hrabal uczynił to miejsce nieśmiertelnym. Jego opowiadanie "Bar Świat" stało się podstawą scenariusza filmu jaki Vera Chytilova nakręciła pod koniec lat sześćdziesiątych. Film nosi nazwę  "Automat Svet", a jego akcja toczy się właśnie w tym skromnym lokalu. Co więcej, grają w nim Hrabal i Boudnik

Dziś "Świat" jest pusty i opuszczony. Od wielu lat wszystko jest zamknięte. W oknach zamiast szyb znajdują się wielkie pilśniowe płyty nie pozwalające zajrzeć do środka. Lokal czeka na kolejnego przedsiębiorcę marzyciela, który będzie miał wizję. My przez chwilę z zamkniętymi oczami próbowaliśmy sobie to wszystko wyobrazić. Na ścianie graniczącej z ulicą Zenklową przyklejone są plakaty informujące o Hrabalowskiej dziewięćdziesiątce. To idealne miejsce na instytut poświęcony pamięci Hrabala ale przecież nie będziemy braciom Czechom niczego sugerować. Bar Świat znajduje się na rogu ulicy Zenklowej i Elznicovo namesti.



Bulowka

Dotarliśmy w końcu do miejsca gdzie czas Hrabala wypełnił się. Szpital sprawia wrażenie bardzo nowoczesnego. Położony jest na wzgórzu, z którego rozpościera się widok na położoną niżej Libeń i fabryki Holeszowic i Karlina. Przede wszystkim jednak widać libeński cmentarz położony przy ulicy Na korabie. Hrabal leżał na piątym piętrze oddziału ortopedycznego, a jego okna wychodziły na stronę południową. Oddział ortopedyczny położony jest tuż przy wejściu do szpitala. Miejsce gdzie upadł nie jest upamiętnione. Nie mieliśmy odwagi deptać tego chodnika. Wałęsaliśmy się drugą stroną ulicy. Było jakoś smutno.

W szpitalnym pokoju miał towarzysza około pięćdziesięcioletniego mężczyznę o imieniu Erwin. Pacjent ten pokrzywdzony w wypadku miał okaleczone nogi i uszkodzony mózg. Pisarza odwiedzała Monika Zgustowa, która opisała potem ostatnie chwile w jego biografii. Do końca nie wiadomo, co się stało. Może rzeczywiście karmił gołębie i śmierć była tylko przypadkiem? Myślimy, że była by to najpiękniejsza forma odejścia, na jaką można sobie zasłużyć. Wiele jednak wskazuje na to, iż śmierć była dobrowolnym wyborem. Ciekawe czy skacząc pamiętał o tym, co mówił Boudnik.

"Słuchajcie, najważniejsza rzecz, jak skoczycie,to żebyście zwrócili uwagę jak Vyszehrad tam za wami najpierw tak jakby przykucnie, ale gdy wykonacie obrót i będziecie spadać głową w dół, miejcie wciąż oczy otwarte, a wtedy zobaczycie jak, podczas gdy wy mkniecie do wody, Vyszehrad gwałtownie, z ta samą prędkością podnosi się n horyzoncie...Dlaczego wam to mówię? Zawsze zwracajcie uwagę na to, co robicie, ale także i na to, co dzieje się dookoła..."

Mknął nie do wody, ale na śmiertelnie twardy beton, a przed jego oczami nie było Vyszehradu tylko jego ukochana Libeń.

Ciało Hrabala zostało poddane kremacji w tym samym miejscu gdzie kremowana była jego żona i przyjaciel Karel Marysko. Kilkanaście dni później odbył się skromny pogrzeb na małym wiejskim cmentarzu w Hradištku.
HRABALOWI  cz. II
dalej...
<<