Kto choćby raz oglądał "Latający Cyrk Monty Pythona" na pewno pamięta skecz o gangach starszych pań terroryzujących ulice Londynu. Ponad 30 lat minęło i ... babcie kontratakują. Tym razem w Pradze. Lokalizacja: gospoda "Na Hradku", miejsce: stolik w głównej sali przy wejściu, cel ataku: automat do gier.
Kilkuosobowe speckomando wiekowych dam nie tylko sprawnym manewrem zaanektowało strategicznie położony stolik, ale też błyskawicznie sterroryzowało obsługę lokalu, każąc złożyć sobie haracz w postaci kuflowego Staropramena za 18 Kc. Reszta gości od razu skonstatowała, że opór jest zbyteczny. Tryumfujące spojrzenia, którymi panie toczyły spod siwych loków po zdobytej sali, sprawiały, że nawet smaczne czeskie potrawy w granicach 60 - 90 Kc stawały w gardle.
Gdy wydawało się, że sukces nadobnych dam jest całkowity i nieodwracalny, jedna z siwowłosych partyzantek postanowiła opanować stojący w kącie automat do gier. I wtedy stał się cud. Automat, niczym Bruce Willis, stał się ostatnim sprawiedliwym, stawiając dzielny opór piekielnej sile rozszalałej 60-letniej kobiety.