galeria
U JAGUŠKY
na žertvach 28

Menu, co częste w Czechach, nawiązuje do wystroju lokalu. Nazwy odnoszą się tu do ludowej czarnej magii i straszydeł wszelkiego autoramentu. Byliśmy tu w czasie futbolowych mistrzostw Europy gdy najsłynniejszy arbiter świata - sędzia Collina (tak, ten łysy z sympatycznie wyłupiastymi oczyma...) po raz kolejny udowodnił, że nie lubi czeskiej drużyny i zrobi wszystko by pomóc ich przeciwnikom. Obsługa U Jaguszki popisała sie refleksem i wzięła odwet: nieliczne dania kuchni włoskiej zostały wszem i wobec opatrzone nagłówkiem Jidlo Strašaka Colliny...
Jeśli na Libeń przyjedziecie metrem to trudno będzie rozpocząć biesiadowanie gdziekolwiek indziej niz U Jaguszki.

Jest coś wysoce demoralizującego w fakcie, iż tak klasycznie klasyczna czeska gospoda jest dla każdego na wyciągnięcie ręki. Wysiadamy z metra, rozglądamy się - i jest. Radujące oczy logo browaru w Pilznie. Klasyczna knajpka na rogu ulicy, klasyczna klientela - zawsze pełno rodzin z dziećmi, klasyczni kelnerzy, którzy zakręcą nosem gdy poprosicie o herbatę do śniadania, bo przecież do śniadania najlepiej pasuje piwo. Klasyczny wreszcie smak czeskiej kuchni i niezrównanego pilznera.
<<
mapa on-line