Trudno powiedzieć jakie naprawdę życie prowadził sławetny król Jerzy ale jeśli przytrafiła mu się choć połowa zdarzeń wymalowanych na ścianach gospody jego imienia - to było to życie pozazdroszczenia godne. Pełne niebezpieczeństw, walki, chwały ale i - cudnych biesiad, muzyki i pięknych niewiast.
Można tak właśnie przeżyć swe życie, ale można też po prostu przyjść do tej gospódki i racząc się świeżutkim Staropramenem - przeżyć to wszystko w wyobraźni bądź nie do końca prawdziwych opowieściach. I zadziwiająco dużo libeńskich sztamgastów wybiera ten drugi wariant.
Przychodzą tu ludzie, którzy nie mają zbyt wielkich szans na karierę króla Jerzego. Knajpka, mimo że wystrojem ścian nawiązuje do pobliskiej Jaguszki - jest najklasyczniejszą mordownią. W wersji czeskiej, rzecz jasna. Czyli - jest tu bezpiecznie, piwo jest tanie i świeże nadzwyczaj, tylko goście nie zawsze świeży, z twarzami naznaczonymi wiedzą o świecie w jego nienajlepszym wydaniu. Króluje tu papierosowy dym i miły uchu harmider.