1. KELNER
Czy wiecie państwo, czego uczy się kelner w polskich szkołach zawodowych? Towaroznawstwa napojów, enologii, sensoryki, technologii gastronomicznej i paru innych rzeczy. Oczywiście wszystkie przedmioty podane wyżej są potrzebne, ale nazwy kojarzą się z przemysłem ciężkim wydobywczym, a nie z wyrafinowaną sztuką obsługiwania ludzi w chwilach kiedy maja oni ochotę poczuć się wyjątkowo. Zły kelner to kelner znudzony, zniechęcony i wyrażający brak zainteresowania swym zajęciem. Żyje taki w swym kompleksie niższości i innym daje to odczuć.
Wpisując w wyszukiwarce słowo "kelner" z pewnością trafimy na strony zawierające dowcipy o kelnerach. Ich analiza prowadzi nas do wniosku, że wykonujący ten zawód to osoby mocno ograniczone, które silą się na odrobinę cwaniactwa aby wytłumaczyć swe lenistwo, indolencję, czy też próby oszukania klienta. W świecie tak kreowanym jedzenie jest nieświeże, porcje śmiesznie małe, a restauracje, w których pracują kelnerzy są brudne i pełne robaczków raz po raz pojawiających się na talerzu gościa.
2. KELNER i RĘKA BOGA
Człowiek tworzy rytuały, a później domaga się aby je respektować i dobrze czuje się tam gdzie ceremoniał jest w drobnych szczegółach zachowywany. Dobry kelner musi znać obyczaje miejsca i musi je bez pudła stosować. Kelner z czeskich piwiarni pojawi się natychmiast po zajęciu miejsca. Wiadomo, że do piwiarni przychodzi się na piwo. Trzeba tylko powiedzieć mu czy ma to być dziesiątka, czy może dwunastka, jasne, czy ciemne wielkie, czy małe. Kelner wyciąga pasek białego papieru i zaczyna stawiać kreski. Czeski kod kreskowy. Oprócz kreseczek zapisuje tam również informację o cenie zamówionych potraw. Po zakończeniu biesiady kreseczki są przez kelnera skreślane i wystawiany jest rachunek.
.
3. HIERARCHIA
Wiele godzin obserwacji pozwala nam przyjąć pewne ustalenia. Najważniejszy jest oczywiście kelner obsługujący pipę. Tak, tak. Właśnie pipę.
Pipa zwana również nalewakiem to centralne miejsce każdej gospody. Kto ma władzę nad pipą ten ma władzę nad gospodą i tłumem gości. Ten, jak to bracia Czesi mówią, wiodący rozumianymi doskonale w gospodzie tajemnymi znakami daje do zrozumienia niektórym, że ich czas powolutku się kończy. Jak to robi? Ano, po czesku znieważa zachowującego się nieodpowiednio piwosza podając mu piwo bez piany. To taki paluszek wskazujący uniesiony do góry. Dyshonor i poruta. Jeśli gość za nalewakiem wymierzy wam taki policzek to znaczy, że czas się zmywać.
W gruncie rzeczy, nie wiadomo czy do takiego wiodącego należy w ogóle używać słowa kelner. Może w rzeczywistości jest kimś ponad pospolitą brać kelnerską.
Nie chcemy pisać, że ten kelner, który zbiera zamówienia i roznosi piwo i potrawy to ostatni w drabince szczebelek, bo to chyba zbytnie uproszczenie. To on ma najbliższy kontakt z gościem i to od jego postawy zależy nasza opinia o gospodzie. Jeśli ma charakter to potrafi przyćmić wszystkich swoich wyższych rangą kolegów. Znamy takich. Trzeba ich szanować i dyplomatycznie układać się zawsze pokojowo. Od nich zależy co tak naprawdę dostaniemy do jedzenia. To oni przenoszą do kuchni i do nalewaka informacje o rodzaju klienteli, jaką obsługują. Kształtują u kucharzy opinie o nas. Są przekaźnikiem wieści dobrych i złych. Zawsze staramy się być wobec nich ułożeni i delikatnie pokorni, być może przeczuwając, że tak naprawdę wszelkie hierarchie to wymysł naszej wyobraźni. Ostatni mogą być przecież w pewnych sytuacjach pierwszymi.
cdn.
4. Kelner charakterny
5. Kelner wrażliwy
6. Kelner ...