Szlak klasyczny to wspaniały pomysł na połączenie bardzo przyjemnego z bardzo pożytecznym. Pomocny gdy wybieramy się do Pragi z kimś, kto nie widział jeszcze tutejszych zabytków lub gdy sami pragniemy nacieszyć się atmosferą królewskiej Pragi. Możemy wówczas odbyć wędrówkę wzdłuż najbardziej turystycznej z tras stolicy, zahaczając jednocześnie o jej najszacowniejsze knajpki, które potrafią zachwycić nie mniej niż katedra św. Wita.
Jeśli mowa o zabytkach, to najlepiej opisze je klasyczny, drukowany przewodnik turystyczny, my zaś skupimy się na tym, co tam traktuje się po macoszemu - jakie, mianowicie, knajpki wybrać po drodze. Bo gdzie jak gdzie, ale na szlaku turystycznym łatwo o gospody, które omijać należy z daleka.
Na początek ustalmy skalę trudności trasy. Możliwości są dwie: albo pniemy się pod górę z centrum Pragi w stronę Hradczan, albo - ze stoickim spokojem - schodzimy w dół.
My wychodzimy z zalożenia, że życie i tak jest bardzo skomplikowane więc nie ma sensu go dodatkowo komplikować i wybieramy wersję drugą. Jeśli jednak chcecie połączyć wizytę w Pradze z kursem survivalu, obozem dla odchudzających się lub hiper-ekstremalną przygodą dla zblazowanych biznesmenów - wybierzcie wariant odwrotny.
A zatem, voila, wariant nr 2: