Restauracja umiejscowiona bardzo oryginalnie. Trafić tu najłatwiej wychodząc z Palmowki na południowy wschód. Jakieś 10 minut marszu kompletną pustką industrialną - jeno szosa, tory kolejowe, mosty, wiadukty, schody donikąd i w krytycznym momencie, gdy już jesteśmy na skraju depresji, oczom ukazuje się widok przedziwny. Nad tą pustynią wyrasta nagle oaza, a może raczej - fatamorgana: wzgórze, a na nim kilka ciasno upchanych starych kamieniczek.

Wokół pełno wolnego miejsca, a one przyklejone do siebie jak domy w jakimś chąkągu. Nie miałoby to, oczywiście, żadnego praktycznego znaczenia gdyby nie to, co w oazie najważniejsze. Jest. Źródełko bije w restauracji Kondor. Piwa pilzeńskie. Do tego obfite dania z kuchni czynnej tu do późna. No i - sympatyczna atmosfera współtworzona przez innych wędrowców lub stałych mieszkańców tej oazy.

Po drugiej stronie torów, dosłownie rzut beretem stąd, mieści się stacja metra Czeskomorawska, Sazka Arena i cudna knajpka Na Ranie. Niestety, nijak nie da się tam przejść - wszystkie drogi pozagradzane. Jednak idąc głębiej w Wysoczany też odnajdziemy kolejne cudowne fatamorgany.


galeria
RESTAURACE KONDOR
spojovací 17
<<
mapa on-line