Trafiliśmy tu kiedyś zupełnie przypadkowo i oby w Pradze spotykały nas jedynie takie przypadki. Szukaliśmy w tych okolicach znalezionej na mapie knajpy o o obiecująco brzmiącej nazwie Czarna Dziura.. Znaleźliśmy, ale niestety Černa Dira okazała się być... Ech, sprawdźcie sami. Na szczęście, dokładnie na przeciwko, po drugiej stronie ulicy urzekł nas lokalik o klasycznej nazwie "U starego lwa".

Okazał się być uroczą prostą piwniczką, której dwa maleńkie pomieszczenia wypełnione były miłym gwarem. Okoliczni mieszkańcy sprawnie rozdzielili się tu na sztamgastów okupujących pierwszą salkę zaraz przy wyczepie oraz rodziny z dziećmi i staruszków (a raczej - starych lwów właśnie), którzy to upodobali sobie salkę drugą.

My też przycupnęliśmy sobie w sali nr 2 by kontemplować już niedługą rozkoszną przyszłość starych lwów. Wygląda wcale obiecująco. Tutejsi staruszkowie sprawiają wrażenie całkiem zadowolonych z życia. No, ale jak tu nie być zadowolonym gdy pod domkiem znajduje się TAKA gospoda z TAKIM piwem. Nawet ci spośród nas, którzy nie darzą Staropramena szczególną estymą przyznać musieli, że jest on tu nadzwyczajnie dobry. Cóż, bliskość browaru robi swoje. Smaczne było też tutejsze jadło. A do tego - jako się rzekło - wspaniała, familiarna atmosfera i piękny lokal. Mimo, że najklasyczniejszy z klasycznych, to wystrój wnętrza zdradza szczególne wyczucie estetyki.

Gdybyśmy mieli wybierać archetyp praskiej lokalnej piwniczki to "Stary Lew" nadaje się nań bez najmniejszych zastrzeżeń.

galeria
U STAREHO LVA
ul. svornosti
<<
mapa on-line