Ta znana
gospoda miała swe chwile chwały, ale zdarzały jej się dość nieprzyjemne wpadki.
Teraz sytuacja ustabilizował się i każda wizyta w tym miejscu daje nam sporo
radości. Gospoda przeszła już przez moment kapitalistycznego otumanienia, jaki
przeżywała przed paroma laty. Piwo kosztowało wówczas około 50 koron, a brać
kelnerska rozpuszczona przez zorganizowane grupy turystów z całego świata nie
miała ochoty zajmować się takimi jak my. Wszystko wróciło na szczęście do normy.
Złe chwile były pewnie konsekwencją potrzeby gromadzenia pieniędzy na spłatę
kredytu zaciągniętego na wybudowanie takiej cudnej gospody. Dziś pewnie kredyt
spłacony i dlatego wszystko tu jakieś spokojniejsze i bardziej na luzie.
W 1993 ktoś z wizją zrealizował tu pomysł nie lada. W piwnicach starej
kamienicy, jakieś czterysta metrów od Vaclavskiego Namesti stworzono restaurację
wraz z własnym minibrowarem. To była pierwsza tego typu realizacja w tej części
Pragi. Niewątpliwie gastronomiczny rarytas.
Trzeba pokonać dość długi korytarz aby zobaczyć przepiękne miedziane banie w
których warzy się piwo. Pierwsza sala nazywa się Varna, to tu warzy się piwo.
Dalej jest kilka innych. Każda ma swoja nazwę. Piwnice rozciągają się na kilku
poziomach najstarsze i te najniżej położone zwane są gotyckimi. Może faktycznie