Nowe Miasto to dobre miejsce dla turysty-piwosza. Odrobinę z boku i jakże inaczej. Przede wszystkim trochę taniej, a i dania jakby bardziej pieczołowicie przygotowane. Ciągle w wielu lokalach międzynarodowy zgiełk, ale w paru większość stanowią już Czesi. Jest tu kilka lokali sztandarowych z punktu widzenia biznesu nastawionego na szybki i duży zysk, ale też wiele takich, które próbują istnieć w kapitalistycznej rzeczywistości i nie zapominać o tradycji. Te drugie to często owoc naszych długich poszukiwań i jakże radosnych odkryć. Gospody usytuowane są na parterach wielopiętrowych kamienic. Często na jednej ulicy są dwie albo nawet trzy. Trudno uwierzyć, ale wieczorami w większości z nich niełatwo znaleźć miejsce.