Niewykluczone, że film "Pan Samochodzik i praskie tajemnice", nakręcony niegdyś na podstawie powieści Nienackiego, wrył się niejednemu kinomanowi w pamięć jako kandydat do tytułu najgorszego filmu wszechczasów. W rzeczywistości do tej nieudolnej wizji należałoby wprowadzić dwie podstawowe zmiany: główny bohater winien pić złocisty trunek z pianką i odkrywać takie tajemnice jak Minipivovar "U Medvidků".

By tam trafić potrzeba - przynajmniej za pierwszym razem - prawdziwie detektywistycznej żyłki. Zapewne można sobie ułatwić sprawę, ale w naszym przypadku wyglądało to tak. Najpierw w pasażu łączącym ulice Na Přikope i Narodni trzeba wypatrzyć drewniany wóz z informacją o mini-browarze. Dla sentymentalnych: to ten sam wóz, który niegdyś zdobił główną salę restauracji "U Medvidků". Potem w tymże lokalu trzeba o mały pivovar po prostu zapytać, bo nigdzie informacji nie uświadczysz, a łańcuszek ludzi dobrej woli w końcu doprowadzi do celu. Dzięki sprzedawcy gadżetów przy wejściu, następnie recepcjoniście z przyległego pensjonatu i kelnera z "Niedźwiedzia" osiągamy kolejne stopnie wtajemniczenia.

To w końcu ten ostatni zaopatrzony w pęk kluczy prowadzi nas na sam koniec restauracji, następnie krętymi korytarzami na zapleczu aż do podłużnej sali ... najmniejszego browaru w Pradze. O tym, że waży się tu piwo przekonują liczne kadzie i beczki kryjące trunek pełen tajemnic. O tym, że jest ono pyszne, można przekonać się, gdy kelner odkręca kranik, który umieszczony w drewnianej szafce robi wrażenie porównywalne z odnalezieniem Świętego Graala. Towarzyszy temu swoisty rytuał, bo kelner musi najpierw otworzyć kolejne drzwi obok kranika, aby na zapleczu go uruchomić.


Gęsty, ciemnozłocisty trunek o nazwie "Oldgott" jest pełny i treściwy w smaku, solidny w zawartości alkoholu i ekstraktu i tak świeży, że wręcz czuć w ustach posmak chmielowych szyszek. Jak wyjaśnia uczynny kelner, w restauracji nie można go podawać, bo nie życzy sobie tego browar z Budziejowic. Ale, jak dodaje, obsługa zamierza ściągać do piwniczki zagraniczne wycieczki, więc wyraz "oldgott" przestanie się już wkrótce kojarzyć tylko z Karelem Gottem. Na turystów obliczona jest też, niestety, cena trunku (50 Kc za pół litra) oraz towarzyszące mu atrakcje - w kolejnych pięknych salach na zapleczu "Medvidków" mieści się też małe piwowarskie muzeum i kabaret.

Na razie całe przedsięwzięcie jest dopiero "na rozruchu", więc mało kto o nim wie. Kelner skończywszy wyjaśnienia wychodzi i wraca do obowiązków "U Niedźwiedzi". Zanim wróci, by zaproponować kolejny kufelek, można samemu posiedzieć w niesamowitej sali, delektować się jedynym w swoim rodzaju piwem, zastanawiać się nad tym, ile jeszcze takich tajemnic kryje w sobie czeska stolica i co jakiś czas szczypać się, by sprawdzić, czy to wszystko dzieje się naprawdę ...
galeria
MINIBROWAR U MEDVIDKŮ
ul. na perestyne 7
<<
mapa on-line