PIVNICE RADEGAST
templova
Jeśli po zwiedzeniu rynku staromiejskiego poczujecie się nieco spragnieni możecie udać się do bardzo stylowej piwnicy przypominającej nieco "Mięsne kramy" w Budziejowicach. Tę znajdującą się w pobliżu kościoła Tyńskiego gospodę najłatwiej odnaleźć od strony ulicy Celetnej. Z zewnątrz najpiękniej wygląda nocą, gdy zapalone są stylowe stare latarnie utwierdzone na wysokości około 3 metrów bezpośrednio na murze gospody.

Wnętrze to długa i dość wąska sala z półkolistymi stropami. Stoliki znajdują się w boksach pozwalających uzyskać kameralną atmosferę. Na stołach charakterystyczne zielone obrusy z logo piwa RADEGAST z odległych Noszowic. Na ścianach boazerie na podłodze skromne kafle. Fajnie tu jakoś, skromnie i przytulnie. Jeść dają tu przyzwoicie za zupełnie znośne pieniądze. Samo piwo więcej niż dobre. Dziesiątka kosztuje 16 koron, a dwunastka 18,80. Można zamówić ciemnego velkopopovickeho kozla. Gospoda przyciąga przede wszystkim studentów, co nie jest dziwne, zważywszy na sąsiadujące z nią wydziały filozoficzny i pedagogiczny Uniwersytetu Karola.

Recenzja byłaby bez skazy, gdyby nie próba oszukania nas przez kelnera na 50 koron w rachunku. Stanowczo zażądaliśmy wyjaśnień i oczywiście nie zapłaciliśmy nic ponad to, co faktycznie byliśmy winni. Szkoda, ale mam nadzieję, że w tym wypadku kelner miał zły dzień. To naprawdę fajna piwiarnia.
galeria
<<