Różowy to kolor optymizmu i wizyta w "Różowym sadzie" w istocie wprawia w dobry nastrój, choć raczej nie w zachwyty. Takich miejsc - z ławami z czarno-brązowego drewna, ciemnozielonymi obrusami Staropramena na stołach i reprodukcjami starych plakatów teatralnych na ścianach - jest bowiem w czeskiej stolicy mnóstwo, a akurat to specjalnie niczym się nie wyróżnia.
Na uwagę zasługuje spory wybór piw z browaru Staropramena (w tym řezany Granat i smakujący jak angielski ale lecz lepszy Velvet). Co ciekawe, włodarze gospody wpadli na dość pomysłowy sposób odzwierciedlenia w karcie rosnącej ceny piw w Czechach - w odpowiednim miejscu znajdziemy napis "cena piva dle denni nabidky". Obecnie ceny kształtują się między 20 a 30 Kc.
Ceny jedzenia raczej wysokie i zorientowane na praskich nowobogackich, bo taka młodzież z reguły zaludnia "Różowy sad". Miejscowi piwosze z prawdziwego zdarzenia gromadzą się głównie przy barze, by oglądać zmagania herosów czeskiego futbolu i hokeja na lodzie. Zaś piwni amatorzy wrażeń niezapomnianych jeśli tu trafią to pewnie po to, by przy kuflu Staropramena podjąć decyzję, w którą stronę (knajpa leży dokładnie na granicy Zizkova i Vinohradów) wyruszyć dalej w poszukiwaniu gospód wybitnych.