mapa on-line
BARACNICKA RYCHTA
třiste 23 (lub: nerudowa 13)
galeria
Lokal nie jest łatwy do odnalezienia, ale warto odrobinkę poszperać. W tym fragmencie Malej Strany jest ogromna ilość restauracji, ale są one najczęściej drogie i ze stylowymi praskimi piwiarniami nie mają już wiele wspólnego. Ta gospoda ocaliła wszystkie miłe piwoszom klimaty. Najłatwiej trafić tutaj od strony ulicy Nerudowej. Należy wejść w bramę oznaczoną numerem 13 i przejść na sąsiednie podwórko.

Wystrój tu przyjemny i zapewniajacy dość kameralną atmosferę. Królują kolory ciemne i cieple jak drewno starych mebli. Światło sączy się z mosiężnych rynien umieszczonych nad stołami. W zimie jest tu bardzo ciepło, w lecie zaś - panuje przyjemny chłód. Poniżej znajduje się jeszcze jedno pomieszczenie przypominajace bardziej sale małego teatru niż restaurację. W tym miejscu odbywają się często koncerty
Kelnerzy są tu mili i uwijają się szybko. Pomysłowe jedzenie więcej niż porządnie robione, a w menu potrawy w innych miejscach niespotykane. "Jidla priplavili Martin Rasejev i Roman Danicek" i są to nazwiska, które należałoby zapamiętać... No i, przede wszystkim, warto tutaj wpaść na kufelek zupełnie niezwykłego piwa z browaru Svijany koło Liberca. To chyba jedyne miejsce w tej części Pragi, gdzie można skosztować takich cudowności. I jeszcze jedna ciekawostka: dekle są tu ceramiczne.
mało znanych czeskich kapel. Pomieszczenie idealne na potańcówki i do tego czasem aktualnie służy. Na ścianach wiszą jakieś wielkie obrazy utrzymane w nastroju socrealizmu. Oprócz tego można zauważyć tabla, ale takie niekonwencjonalne bo zamiast młodych abiturientów są zdjęcia osób w podeszłym wieku. A może jest to miejsce spotkań studentów uniwersytetu trzeciego wieku...? Miejsce to służy aktualnie również tak zwanemu żywieniu zbiorowemu. Tu stołują się uczestnicy różnego rodzaju wycieczek. Pewnego pechowego dnia z racji tłumnej wycieczki 80-letnich babć z Francji nie znaleźliśmy miejsca nawet na jeden kufelek nadzwyczajnego tu piwa...
<<
aktualizacja: wrzesień 2005

Troszku sie tu ostatnio pozmieniało. Na szczęście, niezbyt wiele. Pozostał wystrój, nastrój i napój. Czyli najważniejsze. I wciąż warto tu przychodzić, o czym niestety wie coraz więcej ludzi z całego świata. Jedzenie znacznie droższe niż kiedyś i chyba juz nie tak doskonałe. Nadal jednak wiele tu kuszącej orginalności potraw. Usunięto też ceramiczne dekle, prawdopodobnie zbyt kusiły kolekcjonerów. Zamiast nich - wafelki z Pilzna i Svijan. Przy zamawianiu piwa warto od razu zaznaczyć, że chodzi nam o Svijany by - broń Boże - nie podano nam Pilznera, bardzo dobrego ale dostępnego w Polsce w każdym sklepiku. Ach, żeby tak samo było i z piwem ze Svijan... Ciągle jest to chyba najlepsze piwo w tych rejonach Pragi.