Knajpce udało się to, co nieczęsto udaje się w Pradze, a jeszcze rzadziej w życiu: jest atrakcyjna dla każdego. Z przyjemnością przychodzi tu okoliczna żiżkovska młodzież, z przyjemnością pojawiają się czasem zachodni turyści, z przyjemnością przesiadują też miejscowi piwosze starszej daty, no i z przyjemnością my wpadamy tu na chwilę nacieszyć się wspaniałym klimatem tego miejsca, kufelkiem świeżego gambrinusa i świetnym jedzeniem podawanym tu do 22.
Sala główna wyposażona jest w stylu pt. "Knajpka Kultowa": trójwymiarowa zawartość co najmniej dwóch strychów zawieszona u sufitu, a na ścianach - zabawne artefakty dwuwymiarowe. Całości dopełnia przyjemny półmrok i, tak przez nas lubiany, harmider rozmów o życiu. Piętro niżej jest jeszcze gąszcz pomieszczeń piwnicznych więc miejsce znaleźć się powinno, choć - faktycznie - w sobotnie wieczory knajpka tętni życiem.
Latem siadamy zazwyczaj przy stołach na zewnątrz i zdarza się wówczas, że obecność tak wielkiej liczby biesiadników drażni mieszkańców okolicznych kamienic. Byliśmy kiedyś świadkami interwencji czeskiej policji, która zaczęła... filmować klientów bawiących się w piwnym ogródku. Chętnie umieścilibyśmy taki filmik w internecie...