Miejsce położone niedaleko od stacji Metra Andel. Jak sama nazwa wskazuje, pomieszczenia knajpy znajdują sie pod poziomem ulicy. Przytulne i zawsze gwarne miejsce, pełne Czechów. A najważniejsze - miejsce, w którym zamawia się jedzenie i jest to jedzenie rewelacyjne.
Pozwoliliśmy sobie na małą rozpustę. Mała rozpusta zwała się opieczoną golonką i została nam podana na specjalnym ruszcie, ze znakomitym chlebem oraz chrzanem i musztardą. Wszystko to za rozsądną cenę. Ale równie dobrze można było się ograniczyć choćby do gulaszu meksykańskiego v chlebičku, dania nie tylko smacznego ale i pięknego nad wyraz. Do tego Pilzner lub Gambrinus. Też piękne i smakowite nad wyraz.
Jest to miejsce, które zupełnie spokojnie polecić można na całkiem duże co nieco w czasie włóczęgi ulicami Smichowa . Obsługa miła choć może nie tak sprawna jakby się chciało ale ceny przyjazne no i, w zasadzie, sam miód. Ciepły, przytulny wystrój. Klasyka ale i wielka klasa. Dodatkowo czysto i schludnie więc i wielbiciele higieny znajdą tu coś dla siebie.