Nie znaleźliśmy informacji na temat historii tej piwiarni, ale jej nazwa sugeruje, że może być ona interesująca. Po zachwycie, jaki wzbudza Bożnica Hiszpańska warto usiąść przez chwilę w miejscu, które przez ostatnie dziesięciolecia nie zmieniło się w ogóle. Chyba najbardziej czeska z tutejszych gospód. Otwarta niedawno i leżąca nieopodal restauracja „Kolkovna dzialająca pod patronatem browaru w Pilźnie jest w porównaniu z opisywanym tu lokalem miejscem wypieszczonym i sztucznym. Tu ceglana podłoga, solidne drewniane stoły i ławy, ciemne boazerie, ekstremalne toalety. Miejsce idealne na meskie spotkania przy piwie.
Na przesiąkniętych tanim tytoniowym dymem ścianach wiszą fotografie piłkarzy i kalendarze z wizerunkami pięknych a do tego skąpo odzianych pań. Poustawiane puchary, kilka proporczyków i wisząca koło nalewaka flaga w niebieskie, żółte i czerwone pasy. Kulturalni ludzie mają dla siebie mały polski akcent w postaci reprodukcji „Damy z łasiczką wielkiego Leonarda.
Na jednej ze ścian czerwona tabliczka z numerem 1927 zdjęta z jakiegoś domu w dzielnicy Libeń. Ciekawe, co symbolizuje i dlaczego znalazła tu swoje honorowe miejsce? Tuż za salą główna strefa, do której vstup mladezi do l8-ti let zakazan. Oczywiście chodzi o kilka stareńkich automatów do gry cieszących się sporą popularnością u bywalców.
Leją tu za 20 koron Staropramena, który zaspokoi nawet wytrawnych znawców. Ceny gotowego jadła nie przekraczają 60 koron. Porcje widzieliśmy słuszne, a twarze gości były zadowolone. W sumie wspominamy wizytę w tej praskiej szkole cieplutko. Na pewno wpadniemy tu wkrótce na jakiś mały sprawdzianik z tutejszych potraw...