Cudowne praskie Stare Miasto wymaga jednak pewnej strategii przetrwania. Mimo, że na pierwszy rzut oka sprawa wygląda nienajlepiej - turystów faktycznie jest tu multum (a w sezonie, to nawet 7 razy multum), a w większości knajp na dzień dobry mówią ci gut mornink, to jest tutaj parę magicznych miejsc, do których można się skryć by nacieszyć się atmosferą Pragi Prawdziwej.
Kilka z nich należałoby natychmiast poddać ochronie prawnej by nie zamieniły się w plastikowe przybytki przynoszące li tylko pieniądze i zero przeżyć metafizycznych. Wszak takiej np. Katedry św. Wita nie sposób wyburzyć by postawić tam przynoszący krocie hipermarket. Więc dlaczego tak potraktowano inną świątynię - piwiarnię "U Pinkasu"?