Można by napisać, że to po prostu kolejna typowa praska gospoda - i już tylko to winno być wystarczającą rekomendacją. Można jednak zapytać: czym winna charakteryzować się wybitna piwiarnia w czeskiej stolicy?
Po pierwsze - powinna być odpowiednio położona. "Tatrovka" wypełnia te kryteria bez pudła. Lokal zajmuje parter narożnej kamienicy typowej dla niegdyś robotniczego Smichova. Obecnie jest to niedaleko Galerii Novy Smichov, a więc królestwa bardziej lub mniej markowych sklepów. Jak na obecne warunki, to prawdziwy rarytas w tym rejonie; aby coś podobnego znaleźć trzeba się głębiej zapuścić dalej w Smichov. Od browaru Staropramena dzieli knajpkę może ze 200 m, stąd piwo leją tu zawsze pierwszej świeżości (argument, że piwo powinno być świeże, jest w przypadku Pragi tak oczywisty, że aż zbędny - zostawimy go sobie, jeśli weźmie nas ochota na opisywanie polskich knajp).
Wybitna praska gospoda musi mieć swoją atmosferę tworzoną przez specyficzny klimat i miejscową klientelę. "Tatrovka" wygląda wzorcowo - ze swoimi meblami z ciemnego drewna, firmowymi obrusami Staropramena, starymi maszynami do pisania i radioodbiornikami, tudzież historycznymi zdjęciami miejsc, gdzie lano smichowskie piwo. Niektóre z nich pamiętają zapewne co starsi klienci "Tatrovki", bo