Można by napisać, że to po prostu kolejna typowa praska gospoda - i już tylko to winno być wystarczającą rekomendacją. Można jednak zapytać: czym winna charakteryzować się wybitna piwiarnia w czeskiej stolicy?

Po pierwsze - powinna być odpowiednio położona. "Tatrovka" wypełnia te kryteria bez pudła. Lokal zajmuje parter narożnej kamienicy typowej dla niegdyś robotniczego Smichova. Obecnie jest to niedaleko Galerii Novy Smichov, a więc królestwa bardziej lub mniej markowych sklepów. Jak na obecne warunki, to prawdziwy rarytas w tym rejonie; aby coś podobnego znaleźć trzeba się głębiej zapuścić dalej w Smichov. Od browaru Staropramena dzieli knajpkę może ze 200 m, stąd piwo leją tu zawsze pierwszej świeżości (argument, że piwo powinno być świeże, jest w przypadku Pragi tak oczywisty, że aż zbędny - zostawimy go sobie, jeśli weźmie nas ochota na opisywanie polskich knajp).

Wybitna praska gospoda musi mieć swoją atmosferę tworzoną przez specyficzny klimat i miejscową klientelę. "Tatrovka" wygląda wzorcowo - ze swoimi meblami z ciemnego drewna, firmowymi obrusami Staropramena, starymi maszynami do pisania i radioodbiornikami, tudzież historycznymi zdjęciami miejsc, gdzie lano smichowskie piwo. Niektóre z nich pamiętają zapewne co starsi klienci "Tatrovki", bo
patrząc na klasyczną zbieraninę ludzkich typów w gospodzie trudno mieć wątpliwości, że to głównie mieszkańcy okolicznych domów i ulic. Charakterystyczny gwar i wypełniający salę obłok papierosowego dymu niech też w tym przypadku będą atutami.

W wybitnej praskiej gospodzie nie dadzą nam umrzeć z głodu i na pewno nie zostawimy tam całych oszczędności. Zgodnie z tym kryterium "Tatrovka" kusi kuchnią prostą i równie prostym - mówiąc współczesnym językiem - PR-em. Klasyczne czeskie dania wypisane są odręcznie w menu i kosztują od 40 do 60 Kc - nawet wieczorem.

Obsługa zawsze stanowi jeden z kluczowych elementów wybitnej praskiej gospody i w tym przypadku też na "Tatrovce" się nie zawiedziemy. Można nawet liczyć na miejsce przy stoliku ze złowieszczym stojaczkiem "reserve". Uwaga na niepodzianki, jeśli ktoś jest wrażliwy na tym punkcie - na jednym z takich stojaków ktoś nabazgrał "stul jinak sexualne orientovanych muzu a zen". Prezydenta Kaczyńskiego raczej tu nie spotkamy, za to miejscowa władza docenia przybytek, a przede wszystkim - serwowane w nim piwo. Wiszący na ścianie dyplom od ministra gospodarki dobitnie o tym świadczy.

"Tatrovka" - niby piwiarnia jakich wiele ... Ale delektując się wyśmienitym Staropramenem trudno uniknąć refleksji, że nosi ona w sobie wszelkie zalety, które skradły serce niejednego piwosza. Z pewnością znajdziemy w Pradze miejsca słynniejsze, ładniejsze czy bardziej urzekające. Ale to właśnie takie gospody tworzą tę niezwyklą praską średnią, niedościgłą dla żadnego innego miasta świata.
galeria
U TATROVKY
róg bozdechovej i stroupeznickeho
<<
mapa on-line