Położona na południu Pragi dzielnica Spořilov robi przygnębiające wrażenie. Szeregi szaro-burych bloków z lat 60-tych przecinają estakady pełne samochodów uciekających czym prędzej z tego miejsca. Chyba, że zakotwiczą na którymś z rozległych parkingów przy jakimś zakładzie przemysłowym. Tu nawet oglądanie wystawy kiosku "Ruchu" może być rozrywką. A jednak na Spořilov warto - ba, wręcz trzeba przyjechać! Bo tylko tutaj jest jedyny w swoim rodzaju "Piwny tramwaj".

I tu natrafiamy na kłopot, jak właściwie zacząć opowieść o tym niezwykłym miejscu. Można, oczywiście, zacząć od tego, co widać na pierwszy rzut oka. Gospodę urządzono w budynku dawnej toalety dla motorniczych na pętli tramwajowej. Tramwajowych akcentów nie brakuje też w środku na czele z prawie całym zabytkowym wagonem, który zajmuje jedno z kilku niewielkich pomieszczeń. W pozostałych też spoczniemy na zbitych z poprzecznych drewnianych szczebli krzesełkach ze starych tramwajów. Tramwajowych rur można przytrzymać się korzystając z pisuarów i nawet rachunek wygląda jak bilet tramwajowy. Nieco urozmaicenia wprowadza wystrój ścian pełnych niesamowitych malowideł. Są one dziełem niejakiego Igora Śevčíka i od niego też można by zacząć tę opowieść.


Igor Śevčík był artystą niekonwencjonalnym - fotografował, malował, kręcił filmy o mongolskich rybakach ... No i wpadł na pomysł, aby na każdej pętli tramwajowej w Pradze była knajpa. Swej idei nie wprowadził w życie w stu procentach - powstała zaledwie jedna, ale za to jaka! Sevcik jest autorem projektu wnętrza "Piwnego Tramwaju", ale kilka zdjęć i gablotek przedstawiających artystę obdarzonego siwą brodą po pas pojawiło się już po jego śmierci w 2004 r. Przede wszystkim uwagę zwracają zaś jego naiwne, rysowane jakby dziecinną kreską malowidła pełne scen dziwacznych (ptaki popalające papierosy na ławkach a nad nimi latający faceci w garniturach) bądź erotycznych (półnagi mężczyzna z hiszpańską bródką "ujeżdżany" przez kobiety w lateksowych strojach o ptasich twarzach). Taki, powiedzmy, obdarzony wyjątkowo perwersyjną wyobraźnią Nikifor na kwasie.

Opis "Piwnego Tramwaju" można by zacząć także od tego, od czego zwykle zaczyna sie pobyt w gospodzie, czyli od zamówienia piwa. I tu prawdziwa bomba! Można tu napić się pszenicznego Primatora z beczki (jak zaznacza troskliwy kelner, w Pradze dostępny jest tylko tutaj!). Dla miłośników tego typu trunków, popularnych zwłaszcza w Bawarii i Belgii, ale w Czechach wciąż raczkujących, łyk mętnego pszenicznego kwaśnicowego napoju będzie objawieniem. Jedwabiście łagodny i doskonale orzeźwiający w smaku pozostawia kwaskowaty posmak i uczucie rozkosznego tańca bąbelków gazu na języku. Szklanica tej genialnej dobroty kosztuje 25 Kc i każdy łyk przekonuje, że to jedna z najlepszych inwestycji w życiu piwosza. Dodajmy, że w ofercie jest też Gambrinus (w tym 12-ka) i Pilzner, ale peanów na ich cześć znajdziecie na tych łamach wystarczająco dużo.

Wróćmy zatem do opisu gospody:
Tę opowieść zacząć można by też od strony kulinarnej, bo bardziej zwariowanej karty dań nie ma (chyba?) w całej Pradze. Fantazjom kulinarnym - jidelny listek jest niezwykle bogaty - towarzyszy w tym przypadku nieograniczona fantazja językowa. Nic nie nazywa się tu standardowo i przed zamówieniem czegokolwiek trzeba przebrnąć przez skomplikowane meandry czeszczyzny. Ale warto, bo zabawa jest przednia, np.:
utonuly penec to utopenec
ctvero to pinek = 4 topinky
uzene matove eso = uzene matesy
kartoflplac = bramborove placky
michanice z Lenina a jeho vsazene vejce = michana zelenina z volskym okiem (jajkiem sadzonym). Obok wodza październikowej rewolucji w "tramwaju" występują też postaci, które wywarły nieco mniejszy wpływ na historię:
nabity kolt kovboje Lojzicka
souboj ve Virginii - sermuje Jan Hujer Kostka
Opisowej nazwie potrawy osma hodina odbila, lampa jeste svitila ... towarzyszy na szczęście dopisek zdradzający, o co właściwie chodzi: ... a krvavy koleno bylo peceno s horcici a křenem. Uroczo brzmi w karcie dań ostrzeżenie: tatara hygiena nekazala ... Poczciwy schabowy występuje tu jako hudebni skupina "Smazeny řizek", a czym charakteryzują się tak wyszukane potrawy np. rozchlastany biftek, salatoryba czy curva korel przekonajcie się sami. Nawet jeśli na jedzenie nie ma ochoty, jidelny listek można studiować godzinami.

Tak, wiele jest sposobów, by zacząć opowieść o "Piwnym tramwaju", ale nie od dziś wiadomo, że prawdziwego mężczyznę poznaje się po tym jak kończy, a nie jak zaczyna. A prawdziwy mężczyzna udany pobyt w gospodzie kończy najczęściej, no cóż ..., wizytą w toalecie. I tu czekają miłe niespodzianki. Obok wspomnianych już tramwajowych rur dla utrzymania równowagi, kafelki pokrywają rysunki, by tak rzec, damskich owłosień łonowych. Podpisy - Jana, Marika, Verouška itd. - zdradzają ich posiadaczki, choć w jednym przypadku pogubił sie nawet sam autor (podpis: "to ja nevim"). A nie trzeba chyba dodawać, że autorem jest mistrz Śevčík, więc bądź co bądź obcujemy tu ze sztuką. Kafelki z cipkami były ponoć już zresztą na jakiejś wystawie.

Jak zakończyć opowieść o "Piwnym tramwaju"? Najlepiej w ogóle ... Ta historia nie ma końca, bo takie miejsce warte jest jeszcze niejednych odwiedzin. "Piwny tramwaj" to prawdziwy "tramwaj zwany pożądaniem". Pod każdym względem.
galeria
galeria cipek mistrza Ševčíka

aktualizacja: kwiecien 2006

PRVNI PIVNI TRAMWAY
na chodovci 1a - pętla tramwaju nr 11
<<