Tu podają królewską zupę Kulajde. Ponieważ w Pradze to nie częste trzeba zajść tu choćby tylko w celu skosztowania tego specjału. Najważniejszym jej składnikiem jest koperek. Zakwasza się ją odrobiną octu. Zupa należy do kategorii ciężkich i gęstych. Podaje się ją z gotowanym jajkiem. Nie wolno zapomnieć o sporej ilości kminku rzucanego do bulionu. U Trzech Bojowników zupa nas zadowoliła. Kosztuje 20 koron i znakomicie uzupelnia smak świeżutkiego pilsnera (21,80 Kč).
Lista dań typowa dla takich skromnych restauracji. Najdroższe danie kosztuje 87 koron. Specjalnością kuchni jest jednak golonka czyli pecena veprova kolena podawana od godziny 17. Kelnerka obsłużyła nas błyskawicznie i z uśmiechem. Wystrój gospody skromny. Wszędzie czysto i schludnie. Na ścianach pełno sztucznych kwiatów.
Fajny był widok pewnej wiekowej i dystyngowanej Prażanki siedzącej obok nas. Czytała gazetę popijając z wielkiego kufla piwo. Widać było, że cieszy ją każdy łyk. Żałowaliśmy, że nie możemy skosztować innego jedzenia, ale chwilę wcześniej byliśmy U Slavina. Pewnie niedługo tu wrócimy.