Jak opisać gospodę "U zlateho Tygra"? Oto jest pytanie ...
Jak opisać gospodę, która w nieomal nietknięym kształcie przetrwała (takie można odnieść wrażenie po wejściu) setki lat, podczas gdy inne słynne lokale w centrum Pragi nie potrafiły obejść się bez liftingu w ciągu ostatniej dekady?
W jakich słowach zawrzeć wyjątkowość miejsca, które z pozoru wygląda jak setki innych w Pradze ze swoimi ustawionymi w rzędzie pod ścianą ciężkimi ławami z ciemnego drewna, a mimo wszystko od pierwszej chwili mamy wrażenie, że obcujemy ze zjawiskiem absolutnie unikalnym?
Jak opisać przedziwna symbiozę najwyższej marki literatury, którą inspirowały historie opowiadane przez bywalców "Tygrysa", z przeogromna ilością ludycznego, knajpianego kiczu? Zdjęć i obrazów przedstawiających stałego niegdyś gościa Bohumila Hrabala jest tu tyle, co gadżetów związanych z nazwą lokalu. Hrabal pod chmurami na obrazie, Hrabal na popiersiu, Hrabal z Clintonem na zdjęciu ... Rzeźbiony tygrys na wyszynku, malowany tygrys z kuflem piwa, tygrys na zdjęciu z reklamy firmy "Esso" ...
Jak oddać magię miejsca, które w równym stopniu przyciąga i bezrobotnych i słynnych pisarzy, i prostych robotników i nobliwych prezydentów? To właśnie do "Zlateho Tygra" swego czasu prezydent Havel zaprosił swego amerykańskiego odpowiednika Clintona, a ich zdjęcie w towarzystwie Hrabala do dziś zdobi centralne miejsce gospody. To spotkanie pisarz wprowadził do historii literatury opowiadaniem o Julci, która wymyła cipkę specjalnie na wizytę dostojnego gościa zza oceanu.